Ochrona zdrowia

Szkolne stołówki zmieniają jadłospisy. Nowe zasady żywienia dzieci już obowiązują

10.09.2026 11:30

Fasola z kaszą, więcej ryb i warzyw, mniej cukru, soli i smażenia – nowe zasady żywienia w szkołach i przedszkolach szybko stały się tematem politycznego sporu. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nie ma w nich nic rewolucyjnego. Przepisy mają po prostu ograniczyć produkty, których dzieci jedzą za dużo, i zwiększyć udział tych, których w ich diecie często brakuje.

W przypadku obiadów zmieniło się kilka rzeczy. Ryba powinna pojawić się w jadłospisie co najmniej raz w tygodniu. Raz w tygodniu ma być także danie przygotowane na bazie nasion roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych. Warzywa lub owoce powinny towarzyszyć każdemu posiłkowi, przy czym warzyw ma być więcej niż owoców. Potrawy smażone mogą być serwowane nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Przepisy określają również wymagania dotyczące zawartości cukru, soli i tłuszczu oraz sposobu komponowania jadłospisów.

To właśnie ograniczenie mięsa i obecność strączków wywołały najwięcej komentarzy. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka w rozmowie z TOK FM zwracała uwagę, że fasola czy groch nie są produktami, które nagle pojawiły się w polskiej kuchni. Jej zdaniem problemem jest raczej to, że przez lata w codziennym żywieniu coraz większą rolę zaczęły odgrywać produkty łatwo dostępne i wysoko przetworzone.

Trudno jednak sprowadzać całą dyskusję do tego, czy dzieci zjedzą w stołówce fasolę. Dane dotyczące ich zdrowia są znacznie poważniejsze. Według badania COSI nadmierna masa ciała dotyczy 33 proc. polskich ośmiolatków. Problem częściej występuje u chłopców – 36 proc., podczas gdy wśród dziewcząt jest to 30 proc. Otyłość stwierdzono u 15 proc. dzieci.

Niepokojące są także dane dotyczące codziennej diety. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wskazuje m.in. na zbyt małe spożycie ryb i roślin strączkowych oraz częste sięganie przez dzieci po słodycze i słodzone napoje. Zmiana tego rodzaju nawyków nie jest oczywiście zadaniem jednej szkolnej stołówki. Dziecko je przede wszystkim to, co dostaje i wybiera w domu. Szkoła jest jednak miejscem, w którym przez kilka godzin dziennie ma kontakt z jedzeniem i może poznawać nowe smaki.

Nowe przepisy mają więc wpływać nie tylko na sam obiad. W sklepikach i automatach ograniczono możliwość sprzedaży produktów o wysokiej zawartości cukru, soli i tłuszczu. Obniżono m.in. dopuszczalną zawartość cukrów w części produktów zbożowych i mlecznych. Zaostrzono również wymagania dotyczące napojów przygotowywanych na miejscu.

Ważne jest przy tym, że przepisy nie ingerują w to, co rodzic pakuje dziecku do plecaka. Nowe wymagania odnoszą się do żywności oferowanej przez szkołę i przedszkole oraz do żywienia zbiorowego prowadzonego w tych placówkach. Rodzice nadal decydują o tym, co dziecko dostaje w domu i co przynosi ze sobą do szkoły.

Ministerstwo Zdrowia nie zostawia placówek samych z nowymi wymaganiami. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej przygotowało materiały dla osób odpowiedzialnych za żywienie dzieci, w tym wskazówki dotyczące układania jadłospisów. Zapowiadane są także kolejne szkolenia dla personelu stołówek.

Samo rozporządzenie nie sprawi oczywiście, że dzieci z dnia na dzień zmienią swoje przyzwyczajenia. Może natomiast zmienić to, co mają na wyciągnięcie ręki w szkole. Przy rosnącym problemie nadmiernej masy ciała u najmłodszych trudno uznać, że jest to kwestia wyłącznie tego, czy dziecko bardziej lubi frytki, czy kaszę. Szkolne żywienie stało się elementem polityki zdrowotnej – i właśnie dlatego budzi dziś tak duże emocje.

Skala problemu jest tym bardziej istotna, że nadmierna masa ciała już u dzieci wiąże się z konkretnymi konsekwencjami zdrowotnymi. W polskim badaniu dzieci w wieku wczesnoszkolnym podwyższone ciśnienie skurczowe lub wartości wskazujące na nadciśnienie stwierdzono u 30 proc. 8-latków i 32,9 proc. 9-latków. Jednocześnie 29,2 proc. 9-latków miało obwód talii wskazujący na otyłość brzuszną. Otyłość w dzieciństwie zwiększa także ryzyko insulinooporności, cukrzycy typu 2, zaburzeń lipidowych, stłuszczenia wątroby i bezdechu sennego, a według danych Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej około 80 proc. otyłych nastolatków zmaga się z otyłością również w dorosłości. W tym kontekście zmiana zasad żywienia w szkołach i przedszkolach jest czymś więcej niż korektą jadłospisów. Ma ograniczać jeden z czynników ryzyka problemu, który coraz częściej zaczyna się już w pierwszych latach życia i może mieć konsekwencje zdrowotne przez kolejne dekady.