Jeszcze dziś rano gen. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, mówił w Radiu Zet, że bez wzrostu składki zdrowotnej nie da się realnie poprawić finansowania systemu. Wskazywał, że obecny model dochodzi do granic wydolności, a oczekiwania wobec szpitali rosną z każdym miesiącem. Jego stanowisko nie jest odosobnione – wielu ekspertów ostrzega, że dalsze zamrażanie poziomu składki będzie skutkowało narastającymi deficytami.
Premier Tusk jednak przeciął te dyskusje bardzo stanowczo.
„Czy mamy zamiar podnieść składkę zdrowotną? I powiem uczciwie – nie planujemy podniesienia składki zdrowotnej.”
Dodał również:
„Nawet gdybym miał taki pomysł, to tego nie przeprowadzę. Domyślcie się dlaczego.”
Tusk podkreślał, że w obecnych realiach politycznych nie ma żadnej przestrzeni ani społecznej zgody na zwiększanie obciążeń. A nawet gdyby rząd uznał to za rozsądne, to – jak wskazał premier – „nie byłoby możliwe przeprowadzenie takiej zmiany”.
Jednocześnie premier tłumaczył, że system musi funkcjonować w ramach środków już dostępnych:
„Musimy się zastanowić, jak najmądrzej podzielić tę pulę pieniędzy, którą mamy. Ona nie jest mała. Nigdy nie rosła tak jak w tym roku. Nigdy. I wiem, że to nie wystarcza, ale nie będę nikomu opowiadał bajek, że możliwe jest wydanie 100 miliardów więcej za pół roku czy rok – bo nie jest możliwe.”
Akcent padał na racjonalizację wydatków, a nie ich zwiększanie:
„Chcemy ograniczyć nadużycia tam, gdzie pieniądze są wydawane z mniejszym sensem albo bezsensownie. Niczego nie chcemy zabierać, ale musimy szukać rezerw, a nie tworzyć kolejne pola konfliktu.”
W długiej i bardzo swobodnej wypowiedzi Tusk odniósł się także do depolityzacji ochrony zdrowia. Wyjaśniał, dlaczego pozostawił na stanowisku prezesa NFZ osobę powołaną za poprzedniego rządu:
„Kompletnie mnie nie interesowało, kto go mianował. Zebrałem opinię od ludzi pracujących w NFZ. Otrzymałem opinię pozytywną.”
Odnosząc się do minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy, podkreślił:
„Pani minister jest radykalnie bezpartyjna. Jej pierwsze pytanie dotyczyło możliwości współpracy z prezydentem, bo mamy kilka spraw wspólnie do rozwiązania.”
Spory fragment premier poświęcił programowi darmowych leków, zapowiadając jego utrzymanie, ale wzmocnienie kontroli:
„Nie chcemy likwidować programu, ale musimy ograniczyć nadużycia. Wszyscy wiemy, co się dzieje.”
Na koniec Tusk zaapelował o rezygnację z wojen politycznych wokół zdrowia:
„Nie okładajmy się zdrowiem pacjentów po głowach jak ludzie bezrozumni.”
Dzisiejsza deklaracja premieria o braku podwyżki składki zdrowotnej niewątpliwie ustawia ton dalszych rozmów. Zwłaszcza że już jutro odbędą się kolejne duże spotkania dotyczące finansowania ochrony zdrowia, a napięcia między środowiskiem medycznym, rządem i prezydentem są coraz bardziej widoczne.

