Placówka podkreśla, że są to świadczenia już wykonane — w dużej mierze ratujące życie lub zdrowie — a brak ich rozliczenia uderza bezpośrednio w bieżącą płynność szpitala. Dyrekcja wskazuje wprost: bez zwrotu tych środków szpital nie jest w stanie prowadzić pełnej działalności planowej.
Do sprawy odniósł się Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ. Rzecznik Łukasz Jarocki przekazał PAP, że bieżące płatności realizowane są terminowo, a wartość kontraktu szpitala wynosi 133 mln zł, z czego niemal 124 mln zł już wypłacono. Dodał, że rozliczenie nadwykonań nie jest procesem automatycznym — każdorazowo wymaga odrębnej oceny oraz musi mieścić się w możliwościach finansowych oddziału.
Z punktu widzenia szpitala różnica między kwotą kontraktu a realnymi kosztami udzielonych świadczeń jest jednak na tyle duża, że zmusza do wprowadzenia ograniczeń. W komunikacie dyrekcja napisała wprost, że 6,8 mln zł niezapłaconych świadczeń to skala, której placówka nie jest w stanie udźwignąć bez ryzyka dla bezpieczeństwa finansowego i organizacyjnego.
- Konieczność przesunięcia terminów z grudnia na styczeń jest podyktowana potrzebą kumulowania środków finansowych na potrzeby zabezpieczenia świadczeń ratujących życie - nagłych. Ograniczenia nie dotyczą pacjentów wymagających pilnej interwencji, dzieci, młodzieży - czytamy w komunikacie.
Sytuacja w Sochaczewie wpisuje się w coraz częstszy problem szpitali powiatowych, które alarmują, że brak terminowego rozliczania nadwykonań podważa stabilność całych oddziałów i zmusza do ograniczania dostępności leczenia planowego. Dla mieszkańców powiatu oznacza to realne wydłużenie kolejek do zabiegów i diagnostyki.

