Rząd chce uporządkować kompetencje pielęgniarek. Czy to zakończy falę pozwów?
Do wykazu prac legislacyjnych rządu trafił projekt nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Zakłada on wprowadzenie trzech poziomów kompetencyjnych: pielęgniarki, pielęgniarki kwalifikowanej oraz klinicznej. Nowe przepisy mają uporządkować zakres obowiązków i – według środowiska – ograniczyć narastające spory sądowe o wynagrodzenia.
Dziś problem wynika z rozbieżności między wykształceniem a faktycznym zaszeregowaniem pracowników. Część pielęgniarek z tytułem magistra i specjalizacją trafia do niższych grup płacowych i otrzymuje niższe wynagrodzenia, mimo posiadanych kwalifikacji. Z kolei pielęgniarki z niższych grup często wykonują te same obowiązki, co koleżanki lepiej wynagradzane. Efekt to tysiące spraw sądowych, które w wielu przypadkach kończą się wyrokami korzystnymi dla personelu.
Nowelizacja ma wprowadzić jasne powiązanie między poziomem kompetencji a zakresem wykonywanych czynności. Szczegóły mają zostać określone w rozporządzeniu. Jak wskazywała podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, nowe przepisy pozwolą jednoznacznie przypisać obowiązki do poziomu wykształcenia i specjalizacji.
Dyrektorzy szpitali podchodzą jednak do projektu z dużą ostrożnością. W ich ocenie kierunek zmian jest słuszny, ale kluczowe będą zapisy szczegółowe. „Diabeł będzie tkwił w szczegółach. Istotne będzie, jaki zakres czynności zostanie przypisany poszczególnym poziomom kompetencji i jaki wpływ będą mieli pracodawcy na definiowanie miejsc pracy” – mówił w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Marek Haber, dyrektor ZOZ w Suchej Beskidzkiej.
Z perspektywy zarządzających placówkami problem ma charakter systemowy. Obowiązująca ustawa o minimalnych wynagrodzeniach jest interpretowana przez sądy jako bezwzględnie obowiązująca, co w praktyce ogranicza możliwość prowadzenia elastycznej polityki kadrowej. Dyrektorzy wskazują, że nie mają realnego wpływu na poziom wynagrodzeń, mimo że odpowiadają za finanse placówek.
Podobnie ocenia sytuację Jarosław Madowicz, dyrektor szpitala w Rybniku, który również mierzył się z pozwami pielęgniarek. W jego opinii wprowadzenie poziomów kompetencyjnych może pomóc na przyszłość, ale nie rozwiąże już istniejących sporów. Zwraca też uwagę, że nowe przepisy muszą być spójne z ustawą płacową – inaczej problem pozostanie.
Nowelizacja ma więc szansę uporządkować system, ale tylko pod warunkiem, że jasno określi zależność między kompetencjami, zakresem obowiązków i wynagrodzeniem. Bez tego spory mogą nie zniknąć, a jedynie zmienić formę.