Wyróżnione

Przyjechał na SOR, a po wyjściu ze szpitala dostał rachunek na 1350 zł za parking. Sprawa wywołała dyskusję o opłatach przy lecznicach

20.07.2026 11:07

Nagła hospitalizacja to sytuacja, której nie da się zaplanować. Coraz częściej okazuje się jednak, że oprócz diagnozy i leczenia pacjenci muszą mierzyć się także z nieprzewidzianymi kosztami. Przekonał się o tym mężczyzna, który po niemal trzech dobach spędzonych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu zapłacił 1350 zł za postój samochodu na przyszpitalnym parkingu.

Sprawę jako pierwszy opisał „Głos Wielkopolski”. Z relacji gazety wynika, że Mykola Studzinskyi 7 lipca zgłosił się na Szpitalny Oddział Ratunkowy po tym, jak pilną konsultację miał zalecić mu znajomy lekarz. Zamiast krótkiej wizyty konieczna okazała się natychmiastowa hospitalizacja. Pacjent z SOR trafił na Oddział Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Chorób Wewnętrznych, gdzie spędził blisko trzy doby.

Największe zaskoczenie czekało go jednak przy wyjściu ze szpitala.

– „Oddałem niemal połowę pensji za to, że walczyłem o życie w szpitalu” – powiedział w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim”.

Szlaban nie otworzył się bez opłaty

Mężczyzna twierdzi, że po wypisie próbował wyjaśnić sytuację z operatorem parkingu. Prosił o możliwość późniejszego uregulowania należności lub wystawienia faktury z odroczonym terminem płatności. Według jego relacji żadna z tych propozycji nie została zaakceptowana, a samochód nie mógł opuścić parkingu, dopóki opłata nie została uiszczona. Co więcej, licznik nadal naliczał kolejne koszty.

Jak relacjonował, wielokrotnie kontaktował się z obsługą przez interkom i zgłaszał, że dopiero co opuścił oddział po nagłej hospitalizacji. Zawiadomił również policję, jednak – jak usłyszał – spór dotyczy umowy cywilnoprawnej między użytkownikiem parkingu a jego operatorem.

Ostatecznie z parkingu wyjechał dopiero po otrzymaniu wynagrodzenia od pracodawcy, które pozwoliło mu opłacić należność.

Opłata wynikała z regulaminu

W tym przypadku nie doszło do błędu systemu. Opłata została naliczona zgodnie z obowiązującym regulaminem parkingu. Za każde rozpoczęte 30 minut postoju pobierane jest 10 zł, a maksymalny czas jednorazowego parkowania wynosi 72 godziny. Oznacza to, że trzy doby postoju mogą kosztować nawet 1440 zł.

Po nagłośnieniu sprawy pacjent złożył skargę do dyrekcji szpitala.

W odpowiedzi przekazanej mediom kierownik Biura Dyrekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu Ewa Żurowska poinformowała, że do momentu publikacji materiału pacjent nie zwrócił się do szpitala z formalnym wnioskiem dotyczącym tej sytuacji.

Jednocześnie zaznaczyła, że w przypadku pacjentów przyjętych w trybie nagłym istnieje możliwość indywidualnego rozpatrzenia sprawy.

– „Pacjent powinien się zwrócić z indywidualnym wnioskiem o obniżenie opłaty do Szpitala i tego typu wniosek – w przypadku pacjentów przyjętych w trybie ostrym – będzie rozpatrzony pozytywnie” – przekazała Ewa Żurowska.

Po medialnych publikacjach szpital zapowiedział również zwrot pobranej opłaty.

Podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej

Sprawa z Poznania nie jest odosobniona. W ostatnich latach wielokrotnie opisywano przypadki pacjentów, którzy po nagłej hospitalizacji lub wielogodzinnym pobycie na SOR otrzymywali wysokie rachunki za pozostawienie samochodu na parkingu szpitalnym.

Dyskusję wywołały m.in. zasady obowiązujące przy Szpitalu Powiatowym w Głogowie, gdzie po przywróceniu opłat pacjenci zwracali uwagę na koszty związane z dłuższymi hospitalizacjami. Choć obowiązują tam znacznie niższe stawki niż w Poznaniu, również pojawiały się pytania o sposób traktowania osób, które trafiły do szpitala nagle i nie miały możliwości przeparkowania samochodu.

Podobne problemy były opisywane także w innych miastach. W większości przypadków parkingami zarządzają zewnętrzni operatorzy działający na podstawie regulaminów zatwierdzonych przez szpitale. Oznacza to, że opłaty naliczane są automatycznie, niezależnie od przyczyny pozostawienia pojazdu.

Sprawa z Poznania ponownie uruchomiła dyskusję o tym, czy osoby przyjmowane do szpitala w stanach nagłych powinny mieć możliwość ubiegania się o automatyczne zwolnienie z opłat lub ich znaczące obniżenie. Obecnie w wielu placówkach decyzje w takich przypadkach podejmowane są indywidualnie, dopiero po złożeniu przez pacjenta odpowiedniego wniosku.