Zgodnie z zapowiedziami resortu zdrowia, coroczna waloryzacja wynagrodzeń, która obecnie następuje 1 lipca, miałaby zostać przesunięta na styczeń kolejnego roku. Jednocześnie wzrost minimalnych pensji w ochronie zdrowia miałby zostać powiązany nie z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, lecz ze wzrostem płac w sferze budżetowej, co w praktyce oznaczałoby znaczące spowolnienie tempa podwyżek.
Temat wrócił na agendę wraz z początkiem stycznia. Na dziś 7 stycznia zaplanowano posiedzenie prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, natomiast w dniach 8–9 stycznia odbywają się pierwsze w tym roku posiedzenia Sejmu i Senatu, podczas których rozpatrywane są m.in. poprawki Senatu do ustawy budżetowej. Równolegle procedowane są także inne projekty istotne dla sektora zdrowia, w tym ustawa o zawodzie psychologa oraz zmiany dotyczące sprzedaży alkoholu, którymi zajmuje się sejmowa Komisja Zdrowia.
Związkowcy podkreślają, że obecny mechanizm ustawowych podwyżek był efektem wcześniejszych protestów środowiska medycznego i miał zapewnić stabilność oraz przewidywalność systemu wynagrodzeń. Jak zaznaczają przedstawiciele strony społecznej, każda próba ograniczenia tych gwarancji może ponownie uruchomić spiralę konfliktu. Maria Ochman z NSZZ „Solidarność”, która w tej sprawie wypowiadała się w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, jasno wskazywała, że odebranie pracownikom ochrony zdrowia ustawowej ścieżki wzrostu płac może zostać odebrane jako złamanie społecznego kompromisu.
Związkowcy zwracają uwagę, że w ubiegłym roku wielokrotnie apelowali o merytoryczną debatę na temat przyczyn niedoboru środków w systemie ochrony zdrowia. Ich zdaniem rozmowy te nie przyniosły realnych efektów, a odpowiedzialność za kryzys finansowy sprowadzono do kosztów pracy, co uznają za nieuczciwe uproszczenie. Podkreślają również, że sprzeciw wobec ograniczania waloryzacji płac był wyrażany nie tylko przez związki zawodowe, ale także przez samorządy zawodowe lekarzy, pielęgniarek, położnych i ratowników medycznych, m.in. podczas szczytu zdrowotnego u prezydenta Karola Nawrockiego w grudniu 2025 roku.
Ministerstwo Zdrowia argumentuje natomiast, że zmiany są konieczne ze względu na napiętą sytuację finansową systemu i dynamiczny wzrost kosztów w ostatnich latach. Resort zapowiada, że szczegóły projektu nowelizacji ustawy mają zostać przedstawione na początku stycznia, a rozmowy ze stroną społeczną będą kontynuowane. Po stronie związkowej dominuje jednak przekonanie, że bez realnych gwarancji utrzymania dotychczasowych zasad trudno będzie mówić o zachowaniu spokoju społecznego w ochronie zdrowia.
Styczniowe posiedzenie prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia będzie pierwszym testem tego, czy rząd jest gotów na rzeczywisty dialog, czy jedynie na komunikowanie gotowych decyzji. Od jego przebiegu zależy, czy rok 2026 rozpocznie się próbą wypracowania kompromisu, czy kolejnym etapem narastającego sporu, który – jak pokazuje doświadczenie – w ochronie zdrowia rzadko kończy się bez kosztów społecznych i politycznych.

