Z danych wynika, że aż 85,4 proc. pacjentów objętych opieką paliatywną i hospicyjną stanowią chorzy onkologiczni, a niemal 77 proc. to osoby w wieku powyżej 65 lat. W 2023 roku liczba wizyt i pobytów w ramach tej opieki przekroczyła 1,5 mln, z czego zdecydowana większość – około 1,4 mln – realizowana była w warunkach domowych. Mimo wyraźnego wzrostu liczby świadczeń w porównaniu z 2019 rokiem, zapotrzebowanie nadal przewyższa możliwości systemu, co najlepiej widać w kolejkach i regionalnych dysproporcjach.
Równocześnie dostęp do opieki paliatywnej pozostaje silnie uzależniony od miejsca zamieszkania. Około 67 proc. pacjentów to mieszkańcy miast, podczas gdy na terenach wiejskich dostępność, zwłaszcza do świadczeń ambulatoryjnych, jest znacząco ograniczona. W 2023 roku w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców najwięcej świadczeń realizowano w województwach dolnośląskim i kujawsko-pomorskim, a najmniej w podlaskim i opolskim. Mediana odległości gmin od najbliższego ośrodka stacjonarnego przekraczała 17 kilometrów, co w praktyce oznacza realną barierę dla wielu pacjentów i ich rodzin.
Na koniec 2023 roku oddziały medycyny paliatywnej i hospicja stacjonarne dysponowały łącznie 4,7 tys. łóżek, co oznacza wzrost o 32 proc. w porównaniu z 2019 rokiem. Mimo to wskaźnik liczby łóżek na milion mieszkańców nadal pozostaje poniżej poziomu rekomendowanego przez konsultanta krajowego w części województw. Co istotne, wzrost infrastruktury nie przekłada się automatycznie na skrócenie czasu oczekiwania – w marcu 2023 roku na świadczenia paliatywne i hospicyjne czekało ponad 3,5 tys. osób, a w oddziałach medycyny paliatywnej czas oczekiwania w przypadkach stabilnych sięgał nawet 46 dni.
W tym kontekście coraz wyraźniej wybrzmiewa problem kadrowy, który – jak podkreślała w rozmowach na łamach ValueMED Tisa Żawrocka-Kwiatkowska,Przeczytasz tutaj -> Kadry na granicy wytrzymałości. Pediatryczna opieka paliatywna bez ludzi nie przetrwa - rozmowa z Tisą Żawrocką-Kwiatkowskąymalosci-pediatryczna-opieka-paliatywna-bez-ludzi-nie-przetrwa od lat zaangażowana w rozwój pediatrycznej opieki paliatywnej – nie wynika z braku zapotrzebowania ani z wysokiej rotacji pracowników. W opiece paliatywnej osoby, które decydują się wejść do systemu, często zostają w nim na lata. Kluczową barierą jest samo wejście do zawodu: brak lekarzy i pielęgniarek gotowych podjąć pracę w tej dziedzinie oraz niedostateczne przygotowanie i wsparcie na etapie kształcenia.
Ten „hamulec ręczny” ma charakter strukturalny. Z jednej strony dotyczy kwestii ekonomicznych – opieka paliatywna i hospicyjna pozostaje mniej konkurencyjna finansowo niż inne segmenty ochrony zdrowia – z drugiej zaś wynika z obaw i stereotypów, które nie są systemowo adresowane w toku studiów i edukacji podyplomowej. W efekcie nawet zwiększanie liczby miejsc świadczeń nie rozwiązuje problemu, jeśli brakuje zespołów zdolnych je realnie obsadzić.
Krajowy Plan Transformacji słusznie wskazuje na konieczność przesunięcia ciężaru opieki ze świadczeń stacjonarnych na formy domowe i pozainstytucjonalne, integrację działań z Narodową Strategią Onkologiczną oraz rozwój opieki środowiskowej. Bez równoległego rozwiązania problemów kadrowych i nierówności regionalnych pozostaną to jednak założenia bardziej strategiczne niż odczuwalne dla pacjentów. W opiece paliatywnej czas, dostępność i ciągłość wsparcia mają znaczenie fundamentalne – a tych elementów wciąż brakuje tam, gdzie potrzeby są największe.

