PRAWO I POLITYKA

„Mam silne umocowanie polityczne, bo od premiera”. Komisja Zdrowia odrzuciła wniosek o odwołanie ministry Jolanty Sobierańskiej-Grendy

30.04.2026 09:09

Sejmowa Komisja Zdrowia negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Za odrzuceniem wniosku opowiedziało się 19 posłów, przeciw było 15. Ostateczne rozstrzygnięcie ma zapaść podczas głosowania w Sejmie.

Debata w komisji pokazała jednak coś więcej niż parlamentarną arytmetykę. Stała się szerokim sporem o kondycję systemu ochrony zdrowia, sytuację finansową Narodowego Funduszu Zdrowia, rosnące kolejki, problemy szpitali oraz kierunek zmian prowadzonych przez resort.

Wniosek o odwołanie ministry złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, a poparcie zapowiedziały także inne ugrupowania opozycyjne, w tym partia Razem. Wśród zarzutów pojawiały się kwestie dotyczące sytuacji finansowej NFZ, zamykania oddziałów, niepewności wokół przyszłości szpitali oraz – jak argumentowali posłowie – braku wystarczającego politycznego zaplecza do przeprowadzania trudnych reform.

Do tego wątku bezpośrednio odniosła się sama minister zdrowia. „Mam silne umocowanie polityczne, bo od premiera. Zapewniam, że rozmowy z ministrem finansów są prowadzone na bieżąco” – powiedziała podczas posiedzenia komisji Jolanta Sobierańska-Grenda, odpowiadając na zarzuty opozycji. Jak dodała, w ubiegłym roku dla NFZ przeznaczono dodatkowo 40 mld zł.

Ten cytat stał się jednym z najważniejszych momentów posiedzenia, bo dotyka zasadniczego problemu obecnej kadencji resortu zdrowia. Ministerstwo musi równocześnie prowadzić kosztowne reformy, stabilizować finanse publicznego płatnika i odpowiadać na narastające oczekiwania pacjentów oraz środowisk zawodowych. Bez politycznego wsparcia ze strony premiera realizacja takich działań byłaby znacznie trudniejsza.

W trakcie debaty minister zdrowia broniła także działań dotyczących restrukturyzacji lecznictwa szpitalnego. Jak podkreślała, procesy konsolidacyjne są potrzebne i już się toczą w niektórych regionach kraju. Zaapelowała przy tym do parlamentarzystów, by wspierać zmiany zamiast je blokować.

Jednym z ważniejszych tematów była również rola sektora prywatnego w diagnostyce. Sobierańska-Grenda poinformowała, że według danych analizowanych przez resort aż 66 proc. świadczeń rezonansu magnetycznego wykonywały podmioty prywatne. W jej ocenie pokazuje to, że źle zaprojektowane mechanizmy finansowania mogą wzmacniać prywatny segment kosztem publicznego systemu. Jak zaznaczyła, celem ministerstwa jest wzmacnianie sektora publicznego.

Resort wskazywał też na działania modernizacyjne. Wiceminister Tomasz Maciejewski mówił o rozwoju centralnej e-rejestracji, która objęła już miliony świadczeń, oraz o cyfryzacji dokumentacji medycznej. Zapowiedział także wdrożenie elektronicznej karty DiLO, która ma usprawnić ścieżkę onkologiczną pacjentów.

Wiceminister Katarzyna Kęcka informowała z kolei o szeregu projektów ustaw będących w toku, w tym zmianach dotyczących zawodów medycznych, przepisów antynikotynowych oraz nowych regulacji dla pielęgniarek, położnych i lekarzy. Zapewniała również, że do końca roku ma zostać zakończony wieloletni etap pilotażu psychiatrii środowiskowej i wdrożone rozwiązanie systemowe.

W obronie działań kierownictwa resortu wystąpił także prezes NFZ Filip Nowak. Odpowiadając na zarzuty dotyczące rosnących kolejek, wskazywał, że zjawisko to występuje we wszystkich publicznych systemach ochrony zdrowia. Podkreślał jednocześnie wzrost liczby wykonywanych badań diagnostycznych. Jak mówił, liczba kolonoskopii wzrosła z 337 tys. w 2019 roku do 820 tys. w 2025 roku, a gastroskopii z 460 tys. do 688 tys.

Najwięcej kontrowersji wzbudziły jednak zmiany w rozliczaniu ponadumownych świadczeń takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, kolonoskopia czy gastroskopia. Filip Nowak przyznał, że bierze za te decyzje pełną odpowiedzialność. Tłumaczył, że ich celem nie jest ograniczanie dostępności, lecz lepsze zarządzanie środkami publicznymi i racjonalizacja kosztów.

To właśnie ten obszar może stać się jednym z najtrudniejszych pól sporu w kolejnych miesiącach. Szpitale powiatowe i część środowiska medycznego alarmują, że nowe zasady rozliczeń pogłębią problemy finansowe placówek. NFZ odpowiada, że musi jednocześnie dbać o dostępność świadczeń i bezpieczeństwo budżetu.

Negatywna opinia komisji nie zamyka więc politycznego sporu wokół minister zdrowia. Czwartkowe głosowanie będzie formalnym finałem procedury, ale rzeczywisty test dla kierownictwa resortu dopiero trwa. Obejmie on zdolność do ustabilizowania finansów systemu, uporządkowania sieci szpitali, skrócenia kolejek i przeprowadzenia reform, które od lat zapowiadano, lecz rzadko doprowadzano do końca.