1925 prób samobójczych dzieci i młodzieży w 2025 roku. Krzywa wyhamowała, dramat nie zniknął
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2025 roku odnotowano 1925 prób samobójczych dzieci i młodzieży oraz 161 zgonów w następstwie tych zachowań. To liczby, które nie pozwalają mówić o „uspokojeniu sytuacji”, nawet jeśli na wykresach widać coś, co eksperci nazywają wygaszeniem skokowej dynamiki. Po latach gwałtownego przyrostu, szczególnie widocznego w okresie pandemicznym i tuż po nim, 2025 rok przynosi mniej prób niż rok wcześniej, ale jednocześnie więcej tragedii zakończonych śmiercią.
Jeśli zestawić ostatnie lata, widać dwie równoległe historie. Pierwsza dotyczy liczby prób. W 2022 roku Policja zarejestrowała 1937 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży, w 2023 roku 1993, a w 2024 roku 2053. W 2025 roku liczba spadła do 1925. To nie jest „mało” – to wciąż średnio ponad pięć prób dziennie – ale zmiana kierunku jest faktem. Druga historia jest trudniejsza: liczba zgonów. W 2022 roku w tej grupie wiekowej odnotowano 156 zgonów, w 2023 roku 145, w 2024 roku 127, po czym w 2025 roku nastąpił wyraźny zwrot w górę do 161. Innymi słowy: próby przestały rosnąć, ale śmiertelny finał pojawia się częściej niż w poprzednim roku.
Najbardziej wstrząsające są dane dotyczące najmłodszych. W grupie wieku od 7 do 12 lat Policja odnotowała w 2025 roku 83 próby samobójcze oraz pięć zgonów. Ten fragment statystyki działa jak zimny prysznic, bo obala wygodną narrację, że kryzys suicydalny to wyłącznie problem nastolatków. Oczywiście nastolatkowie nadal stanowią większość w tej statystyce, ale przesunięcie ciężaru emocjonalnego kryzysu w stronę młodszych dzieci jest sygnałem alarmowym dla rodziców, szkół i systemu ochrony zdrowia.
Warto pamiętać o ograniczeniach samych danych. Policja rejestruje zdarzenia, o których została powiadomiona, a więc nie jest to pełny obraz zjawiska. To ważne zwłaszcza przy próbach, bo część z nich nigdy nie trafia do oficjalnych rejestrów, jeśli interwencja nie wymagała wzywania służb. Mimo tego zastrzeżenia, policyjne statystyki są dziś najtwardszym, porównywalnym w czasie punktem odniesienia, pozwalającym obserwować trendy i oceniać, czy działania profilaktyczne realnie „odbijają się” na liczbach.
Co mogło zatrzymać wcześniejszą falę wzrostów? Eksperci zwracają uwagę na znaczenie długofalowych programów w szkołach i w ochronie zdrowia, szczególnie tych, które dotyczą profilaktyki przemocy rówieśniczej, higieny cyfrowej i edukacji emocjonalnej. W praktyce to właśnie szkoła bywa pierwszym miejscem, w którym narasta konflikt, izolacja, doświadczenie odrzucenia albo przemocy. Jeśli do tego dołożyć bezsenność, przeciążenie bodźcami, presję wyników i osamotnienie – mieszanka staje się łatwopalna.
Równolegle państwo próbuje wzmacniać system opieki psychiatrycznej dla młodych. Minister zdrowia Izabela Leszczyna, ogłaszając program inwestycji w obszarze zdrowia psychicznego, mówiła: „Inwestujemy niespotykane do tej pory, rekordowe środki finansowe na poprawę jakości ochrony zdrowia psychicznego! To aż 4,2 mld zł”, podkreślając też, że kryzys coraz częściej dotyka dzieci i młodzież, dlatego ten obszar ma być priorytetem. To ważna deklaracja polityczna, bo bez infrastruktury, kadr i realnie dostępnej pomocy środowiskowej wszystkie szkolne programy profilaktyczne działają jak plaster na ranę, która wymaga szycia.
Jednocześnie liczby z 2025 roku pokazują, że samo „wyhamowanie” prób nie wystarcza, jeśli rośnie liczba zgonów. To może oznaczać kilka rzeczy naraz: zmianę w doborze metod, późniejsze wykrywanie kryzysu, trudniejszy dostęp do szybkiej pomocy w krytycznym momencie albo brak skutecznego „domknięcia” opieki po wcześniejszej próbie. Z perspektywy zdrowia publicznego kluczowe jest właśnie to miejsce: co dzieje się z dzieckiem lub nastolatkiem po pierwszym epizodzie, po sygnale ostrzegawczym, po interwencji. Jeśli system nie potrafi utrzymać ciągłości wsparcia, statystyka wraca jak bumerang – czasem już nie w rubryce „próby”, tylko „zgony”.
Rok 2025 nie daje więc komfortu uspokojenia. Daje raczej ostrzeżenie w dwóch zdaniach: dynamika prób przestała rosnąć, ale śmiertelność wśród młodych wzrosła. To moment, w którym państwowe inwestycje, szkolna profilaktyka i dostęp do specjalistów muszą się spotkać w jednym punkcie – w realnej, szybkiej i łatwo osiągalnej pomocy dla dziecka i rodziny, zanim kryzys przejdzie w decyzję nieodwracalną.